Ludzie Polesia

"Robię parę zdjęć, na szczęście nie zauważyli tego, nie zdążyli więc przybrać min zwycięskich gladiatorów" - tak Zofia Chomętowska opisywała w 1936 roku swoje "polowania na ludzi z aparatem". Wydaje się, że właśnie jej niebywałe zdolności wtopienia się w środowisko Poleszuków i stania się niewidocznym obserwatorem dały w efekcie serię doskonałych portretów i zdjeć reporterskich, ukazujących życie poleskich wsi. Chomętowska, jako jedna z nielicznych fotografek i fotografów, podglądała Poleszuków przy pracy i na targach, towarzyszyła im podczas polowań i połówów, obserwując ich codzienną rzeczywistość.